![]() |
Kubuś |
![]() |
Loopi |
![]() |
Merlin |
![]() |
Yennefer |
![]() |
Szyla |
Wesoła praska gromadka
Na warszawskiej Pradze, w okolicach Dworca Wschodniego
mieszka wesoła kocia rodzinka (plus dwoje Dużych).
Yennefer – seniorka rodu, pierwszy kot, który pojawił
się w domu. To ona nauczyła ludzi, jak obchodzić się z kotami i jak im służyć.
Yennefercia, ze względu na
swój charakter często nazywana jest „udzielną księżną”. Patrzeć możesz, ale nie
dotykaj. Ma swoje humorki i częste fochy, ale kiedy potrzebuje, jest
najsłodszym kotem świata.
Loopi – jako drugi pojawił się w rodzinie. Początkowo
miał być lekiem na depresję, w jaką wpadła Yennefer, która źle znosiła
samotność.
Loopiś to domowa ruda ciapka. Ale to chyba tylko poza. Potrafi tak się ustawić, że inne koty zaczynają
się nim opiekować, myć go i ustępować mu miejsca. Poza tym jest wybitnym
prosidełkiem i najlepiej ze wszystkich orientuje się, gdzie jest kocia szafka i
kiedy nadchodzi pora jedzenia.
Merlin – koteczka znaleziona na Olszynce
Grochowskiej. Jej rodzeństwo Tosia i Gucio znalazły inne domy, ona postanowiła
nie rozstawać się z Loopim, którego pokochała.
Jest delikatna, nieśmiała i
bardzo subtelna... do czasu. Kiedy skończy się jej cierpliwość, inni uciekają w
popłochu. Ale to zdarza się rzadko. Zwykle myje inne koty, śpi wtulona w nie i
zaprasza do wspólnej zabawy. W stosunku do ludzi długo była nieufna, ale
ostatecznie przekonała się, że człowiek nie jest takim najgorszym wynalazkiem i
kiedy głaska, też jest miło.
Kubuś - „zdziwiony kot”. Kiedy przybył, miał być
dzikuskiem, nad którym będzie trzeba dużo pracować, aby otworzył się na
człowieka. A on już po dwóch dniach rzucał się w ramiona, barankował i
nadstawiał czoło do całusków.
Kuba jest największym
pieszczochem, największym rozrabiaką, największym głodomorem, największym
śpiochem... Po prostu nie uznaje półśrodków i wszystko robi na pełnym gazie.
Potrafi być jednocześnie najbardziej wkurzającym i najukochańszym kotem.
Szyla – znaleziona
pod jedną z uczelni w Radomiu i przywieziona do Warszawy. Jej historii możemy
się tylko domyślać. Miała inny dom, została wyrzucona, możliwe, że za wiele
typowo kocich rzeczy był karcona. Teraz ładnie się otworzyła i na człowieka i
na inne koty. Szybko nauczyła się broić. Ale też sygnalizować swoje potrzeby.
Powoli staje się pieszczochą z charakterem.
Gośćmi Wesołej Praskiej Gromadki byliśmy już po raz 3-ci, wcześniej robiliśmy zdjęcia tymczasowych podopiecznych: Dyzia i Szyli. Dyzio niestety po trudnej i ciężkiej walce odszedł w ramionach swojej opiekunki już w domu stałym. A Szyla? Szylka pozostała u swoich tymczasowych opiekunów na stałe i możecie ją podziwiać na kadrach powyższej sesji.
Ich przygody możecie podziwiać na: Yennefer & Loopi oraz Praski Dom Tymczasowy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy!
Twój komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez administratorów strony.