czwartek, 14 września 2017

VII.043

Abby - Anioł w ciele TTB
Nowy domownik z Krakowa - Dyziek
Odchuchana Ganja - czytajcie, będziecie wiedzieć o co chodzi



Świnoujście, 12.09.2017



Ganja, Abby, Tosia i Dyzio


Chyba najbardziej wesoły i przyjazny dom, jaki odwiedziłam. Tyle zwierzaków, każde kochane i obdarzone maksymalną atencją ze strony domowników.

Ganja to kotka, która na początku miała mieć na imię Andzia. Jak to się zaczęło? Matka trójki kociaków gdzieś zaginęła, prawdopodobnie została otruta i nie pojawiła się więcej przy miocie. Kociaki — trzy czarnuszki i jeden śliwkowo-szary — miały zostać zabrane do schroniska. Wyglądały okropnie. Miały koci katar. Najgorzej wyglądały oczka śliwkowej szarusi, wyłącznie ona została zabrana do domu na chwilę, miała być wyleczona i znaleźć dom. Znalazła dom — na zawsze. Lekarze nie dawali wielkich nadziei na wyleczenie, ponieważ koci katar mocno zaatakował oczy, weterynarz był zdania, że Ganja będzie kotem niewidomym. Udało się dzięki bardzo obowiązkowej i zdeterminowanej dziewczynce. Ponieważ zwierzę to nie tylko chcenie, ale również odpowiedzialność, tutaj zadziałało to idealnie. Ganja jest już 4-letnią koteczką, trochę w typie korata lub rosyjskiego niebieskiego. Piękne, szeroko otwarte ze zdziwienia zielone oczy i piękna niebieska sierść. Kotka jest już po sterylizacji.

Piesek jest z Płocka. Rozmnożyło się, to rozdam — taka myśl przyświeca chyba wielu osobom, które na czas nie poddały odpowiednim zabiegom swoich psów. Czasem jest to bezmyślne ufanie w zacofane doradztwo: "bo suka musi chociaż raz urodzić", czasem zwykła głupota "bo nie dopilnowałem". Abby jest ślicznym pieskiem bez grama agresji w typie TTB. Bardzo delikatnie się bawi z najmłodszym dzieckiem. Zaczepia do zabawy koty. Trochę nie jest świadoma swojej masy, ale odpuszcza, kiedy czuje, że robi coś za mocno. Chętnie się wita i zalizałaby każdego, kto stanie jej na drodze. Dawno już tyle buziaków nie dostałam. Ma odrobinę skrzywiony ogonek, jest to stary uraz. Suńka ma w tej chwili dwa lata i nie jest pikowana, więc pierwsze co widać to zwisające uszka i pięknie merdający ogonek, który zachęca do zabawy i miziania. Straszny przytulak, jednocześnie zazdrosna o każdą istotę, która zabiera uwagę od niej samej. Suńka również jest pod stałą opieką weterynarza, jest na specjalistycznej karmie dla psów po sterylizacji.

Najmłodszy adopciak. Dziecko zapragnęło mieć kota. Rudego kota. A ponieważ wcześniej wykazała się odpowiedzialnością za zwierzątko i opiekowała się Ganją, nie była to tylko zachcianka. Zaczęły się poszukiwania kociaka. Była jedna opcja z domu tymczasowego, ale kotek był już zarezerwowany, więc poszukiwania się przedłużały. W końcu jest! To ten sam, co wygrzebany z czeluści internetu i pozostawiony na pulpicie monitora komputera. Tylko jak przewieźć kota z Krakowa? Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami złapało kontakt z Fundacją Animals "Przystań" Świnoujście i przeprowadzono wizytę przedadopcyjną. Jednocześnie nowy dom postarał się o transport kociaka i podpisanie umowy adopcyjnej. Jak będzie miał na imię? Och, ile razy zmienia się imię, zanim zostanie TO jedno. Dyzio chyba wie najlepiej. Nadal ma mnóstwo "ksywek", ale to jedno zostaje. Jeszcze jest za malutki, ale już niedługo zostanie umówiony na jeden z najważniejszych zabiegów w swoim życiu.

Do tego pięknego domu trafiła również kawia domowa o imieniu Tosia. A było tak, że kuzynowi sprzedano kawię i nagle zrobiły się z niej trzy piękne peruwianki. Jedną z nich była Tosieńka. Ponieważ nie było możliwości zatrzymania tylu świnek, jedna z nich została przygarnięta i idealnie odnajduje się przy psiaku i kotach. Lubi nawet być lizana przez Abby.

Dawno nie widziałam tylu "antydepresantów" w jednym miejscu. Bardzo się cieszę, że tyle różnych zwierzaków mogło się odnaleźć w jednym miejscu. I to u tak zakochanych, odpowiedzialnych i mądrych opiekunów.