Pokazywanie postów oznaczonych etykietą F-W: Szramowska Justyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą F-W: Szramowska Justyna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 września 2013

III.009







Gucio to radosny trójłapek, mały przyjaciel Magdy. Został adoptowany jako szczeniak z Krakowskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt 3 lata temu.
Gucio ma teraz około 3,5 roku.  
Magda o Guciu: Podczas wizyty w schronisku wzięłam go na ręce i zapytałam czy chce być moim psem, a on zaczął mnie oblizywać, przekupił mnie tym. Jest ciekawski, towarzyski i wyjątkowo energiczny. Mimo braku jednej łapy wszędzie go pełno. Gucio nie lubi zostawać sam, najbardziej ceni sobie kontakt z człowiekiem, domaga się głaskania i uwagi. Czasem nawet mruczy do mnie, zupełnie jakby usiłował ze mną porozmawiać. Podczas spacerów woli zaprzyjaźniać się z osiedlowymi kotami, zamiast z innymi psami. Kiedy wracam do domu przynosi mi w pysku żółtą piłkę (to ulubiona z jego piłkowego zbioru) i chwali mi się, że taką ładną "upolował".

czwartek, 5 września 2013

III.003










Kasia i Maciek to szczęśliwi właściciele Belli i Bazyla. Maciek przybliży Wam historię obu kotów,  które trafiły do nich będąc właściwie jeszcze kociakami. Jak widać na zdjęciach, stanowią piękną rodzinę.

"Bellusia trafiła do nas 5. maja 2012, gdy Tata znalazł ją w kartonie między kwiatkami na giełdzie przy ul. Balickiej Jest piękną czarną kocią z małą białą krawatką. Ostatnio zaczęła robić się z niej prawdziwa Kocicą – zrobiła się bardziej puchata, a wyraz pyszczka stał się bardziej dojrzały. Bellusia lubi polować – na wszystko i o każdej porze dnia i nocy. Śpi wysoko na szafie i obserwuje z tej szafy ludzi i swojego braciszka Bazylka. Uwielbia laserek, przebiegać przez swój szeleszczący tunel i spać w swoim wiklinowym transporterku. Jest zdecydowanie córeczką Tatusia, która nie do końca akceptuje inne osoby, w tym także niestety i Mamusię. Nie lubi jak się ja bierze na ręce – musi sama chcieć przyjść, ale wtedy już się mocno Mizia. Jest wybredna, nie lubi jeść czegoś czego nie zna i wtedy Mamusia musi ją wziąć na kolana i wsadzić jej jedzenie do pyszczka, żeby przekonać ją, że to ‘da się zjeść’. 

Bazylek to chodzące szczęście całej Rodziny. Trafił do nas z Fundacji AFN Kraków niemal dokładnie rok temu, bo 7. września 2012 roku. Wymarzony kocur Mamusi, który śpi przytulony do niej, ugniata poduszki i mruczy tak głośno, że słychać go w drugim pokoju. Bazylek uwielbia jeść – wszystko i wszędzie. Uwielbia pić napoje z kubeczka – moczy łapkę i następnie pije ssąc swoje paluszki. Niestety lubi tez kraść jedzenie z talerza, lecz robi to z tak ogromnym urokiem, że nikt nie może się mu przeciwstawić. Bazylek rozmiękcza wszelkie serca – nawet te, które nie są pro-kocie, jest gadułą, który towarzyszy Ci wszędzie gdzie pójdziesz – i nie tylko dlatego, że chce jeść. Bardzo lubi spać w swoim wiklinowym transporterku, stoi zawsze w oknie, gdy słyszy, że przyjechał samochód Rodziców i biegnie w stronę drzwi, gdy widzi, że zbliżają się do klatki schodowej. Jest niesamowitym Kicurem, który potrafi pocieszyć w najbardziej smutnych momentach. A i uwielbia grać w gry dla kotów na iPada!"

niedziela, 1 września 2013

III.001







Lora to trzyletnia suczka, ulubienica swojego pana Sławka. Została adoptowana w 2011 r. z krakowskiego schroniska. Właściwie to ona wybrała swojego człowieka, kiedy na jego widok podbiegła do kraty, wystawiła, na ile jej kraty pozwalały, pyszczek i tak stojąc podawała łapkę.

Psinka kocha wszystkich ludzi, jest łagodną pieszczoszką, choć nie wyklucza to jej upartości i dominującego charakteru. Można rzec, że to pies, który chodzi własnymi ścieżkami. Jest bardzo żywiołowa, uwielbia biegać, tropić, kopać dziury.

Zawsze czeka przy drzwiach na swojego pana, nie dając mu ściągnąć butów, nim jej wcześniej nie pogłaszcze. Rano, kiedy tylko Sławek się obudzi, od razu zjawia się przy łóżku, gotowa iść na spacer. Gdy chce wyjść, a jej opiekun siedzi przed komputerem, wspina się na bok fotela i łapą trąca go w ramię.